Styczeń w We Need YA upłynął pod znakiem mrocznych i magicznych literackich debiutów! Dwie świeżo upieczone pisarki, dwie nieziemskie książki i rzesze zachwyconych czytelników. Jeżeli jeszcze ich nie znacie, to czas najwyższy by przedstawić Michelle Wong i Amber Hamilton!
Michelle Wong zachwyca nie tylko piórem
Michelle Wong jest nie tylko debiutującą pisarką z Hong Kongu, ale również artystką. Zanim wydała swoja pierwszą książkę, a jednocześnie nasz wspaniały tytuł „Dom Bestii”, zajmowała się przede wszystkim ilustrowaniem książek i komiksów takich jak „Legenda Korry: Ruiny Imperium” czy „Goosebumps: Download and die!”. Swoją pasję do tworzenia ilustracji połączyła z talentem pisarskim, co przełożyło się na piękne ilustracje i grafiki, które zdobią teraz okładkę oraz strony „Domu Bestii”.
Inna niż wszystkie
„Dom bestii” nie jest słodką baśnią czy pełnym gorącej pasji romantasy, To mroczna, pełna brutalnych decyzji opowieść o zemście w świecie rządzonym przez bogów i ich wybrańców. To też historia dziewczyny, która wybrała miecz i zahartowała swoje serce, by dążyć do celu nie ważne jak ciernista rozpościerała się przed nią droga. Alma Avera wychowała się na marginesie społecznym jako bękart potężnego Domu Avera służącemu bogu – Bestii. Utraciła swoje dzieciństwo i ważną część siebie, by stać się narzędziem w rękach okrutnego dążącego do władzy ojca. Przy życiu trzyma ją chęć zemsty oraz dziwna więź, łącząca ją z bogiem – potworem, który nieustannie jej towarzyszy…
Piękny i do tego Bestia
Relacja Almy i bóstwa jest mieszanką fascynacji, uzależnienia i uczuć, które kwestionują pojęcia miłości i władzy. Aster – jak nazwała go Alma – to tajemniczy, zadziwiająco niesforny bóg, który staje się jej towarzyszem i powiernikiem w dążeniu do zemsty. Aster prowokuje, przesuwa granice i czasami wodzi Almę za nos. To nie jest prosta relacja romantyczna, ale raczej głębokie, mroczne pragnienie połączone z niepewnością, lękiem i moralnymi dylematami.
Amber Hamilton i jej debiut-bestseller
Zanim Amber Hamilton podjęła się kariery pisarskiej, pracowała jako nauczycielka języka angielskiego, co wpłynęło na jej zamiłowanie do literatury i opowiadania historii. „Siedem śmiertelnych cierni” – jej debiutancki tytuł – szturmem podbił serca czytelników i szybko stał się bestsellerem, który trafił na listę New York Times, a teraz podbija serca polskich czytelników!
Skazana na śmierć. Zarzut? Magiczna moc…
Królestwo Aragoa funkcjonuje dzięki strachowi – przed magią, buntem i przed tym, co nieznane. Zakaz używania magii nie jest tylko prawem, ale narzędziem kontroli ludności. Akademia Vandenberghe, choć z pozoru prestiżowa i bezpieczna, działa jak mikrokosmos całego państwa: obowiązują tu surowe zasady, a każdy błąd może oznaczać wyrok. „Siedem śmiertelnych cierni” buduje świat w mocnym klimacie fantasy i dark academia, w którym bohaterowie zmagają się z opresyjną władzą i są zmuszeni zawiązać niespodziewany sojusz przy przeżyć. Tajemnice rodzinne, zakazana moc i rywale, którzy zaczynają pałać do siebie niespodziewanymi uczuciami…
Wrogowie, rywale, a może…?
Viola Sinclair przez lata nauczyła się milczeć, obserwować i podporządkować zasadom świata, który uznał jej moc za przekleństwo. Jest ambitna, inteligentna i za wszelką cenę chce przetrwać, a sprawy nie ułatwia pewien arogancki książę. Roze Roquelart to jej akademicki rywal i mężczyzna, którego – delikatnie ujmując darzy niechęcia. Jednak ich relacja nie jest tak prosta jak można się spodziewać. Jako królewski łowca czarownic otrzymuje polecenie od królowej by zgładzić Violę za jej magiczne zdolności. Jeśli tego nie robi, sam zginie. Jednak Roze ma inne plany…które zakładają udawanie narzeczonego Violi. Zdecydowanie coś dla fanów motywu enemies to lovers w gotyckim klimacie! Dodajmy do tego dark academia i wyjdzie mieszanka idealna.
Tytuły warte nieprzespanej nocy
„Dom Bestii” i „Siedem śmiertelnych cierni” to pozycje, po które powinni sięgnąć wszyscy fani zarówno romantasy, jak i mrocznych, niepokojących klimatów. Do tego magiczne, okrutne światy i historie, które są wzbudzą w was silne (czasami skrajne) emocje. Chusteczki mogą się przydać! To właśnie takie debiuty czytelnicze sprawiają, że zarywamy nocki, by dokończyć „jeszcze jeden rozdział”.