Dystopijny świat „Gone” wkradł się na języki czytelników i nie zamierza stamtąd znikać. 20 maja miał premierę trzeci tom „Gone. Kłamstwa”, który bez wątpienia jawi się jako najbardziej psychologiczna i niepokojąca część historii ukazana do tej pory.
Nie tylko brak dorosłych
Na początku serii „Gone” zupełnie nagle znikają wszystkie osoby powyżej piętnastego roku życia, a dzieci i nastolatki muszą radzić sobie w nowej rzeczywistości bez dorosłych. W trzecim tomie zagrożenia znane do tej pory bohaterom przekształcają się i mnożą, a największym niebezpieczeństwem stają się sami ludzie. Spory między dziećmi w RAMZ zaczynają narastać, a podział między „normalnymi” a obdarzonymi mocami staje się coraz wyraźniejszy. Do tego jedna z bohaterek przekonuje, że potrafi kontaktować się z rodzicami znajdującymi się poza strefą, sprawiając, że coraz więcej dzieci wierzy, że śmierć lub zniknięcie po ukończeniu piętnastego roku życia mogą być jedynym sposobem dostania się na drugą stronę.
Zwiększenie tempa
Seria słynie z dynamiki akcji i plot twistów zmuszających bohaterów do dorastania w ekspresowym tempie. Tym razem nie jest inaczej. To książka mocno oparta na motywach fanatyzmu, manipulacji oraz fake newsów. Wielowątkowość i pojawienie się nowych problemów nie pozwalają czytelnikowi odłożyć książki na później. Na szczęście oczekiwanie na kolejne tomy nie będzie trwało w nieskończoność, gdyż zgodnie z zapowiedziami do końca tego roku ukaże się cała seria. Warto więc wygospodarować trochę wolnego miejsca na półce.
Fenomen świata Perdido Beach
Już przed laty czytelnicy pokochali serię „Gone”, a wielu z tych, którzy nie mieli szansy zapoznać się z nią w poprzednim wydaniu, odkrywa ją po raz pierwszy. Zainteresowanie motywami dystopijnymi w literaturze young adult powraca, a popularność cyklu Michaela Granta jest na to dowodem.