Wisielcza Góra

Autorka: Paulina Hendel

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-10-13
  • ISBN: 9788366657533

Opis książki Wisielcza Góra

Oto nasz dar! Oto nasza ofiara!

Przepraszam za wszystko – szepcze Anka, gdy czuje pętlę na szyi i patrzy w oczy brata po raz ostatni. Nigdy nie przypuszczała, że przyjazd do Grobowic sprawi, że odkryje nowy świat, obudzi duchy i stanie twarzą w twarz z prawdziwymi potworami. Antek myśli tylko o Nastce, która uciekła do mrocznego lasu. Wiej, ratuj się! Czy można jednak uciec przed demonami i przeznaczeniem? Pobyt u ciotek w odciętej od świata wiosce wydawał się idealną odskocznią od rodzinnych dramatów. Tymczasem… zapłonął ogień, martwe ciało wypełzło z ciemności, a walka o stanowisko burmistrza przerodziła się w polowanie. Czy słowiańskie bóstwa istnieją naprawdę? Czy rodzeństwo Sokołów pozna wszystkie tajemnice Wisielczej Góry?

Paulina Hendel zabiera nas do cichego zakątka w samym środku kraju, odcina od internetu i zmusza do niebezpiecznej zabawy z wyobraźnią. Uwierzcie w to, co nierealne i niesamowite! Przeżyjcie przygodę życia!

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-10-13
ISBN: 9788366657533

Opinie o książce Wisielcza Góra, Paulina Hendel

5

Magdanna ☀

18.05.2022

„Wisielcza góra” przypomniała mi o dwóch rzeczach. Po pierwsze, za co tak mocno kocham twórczość Pauliny Hendel. I po drugie,
że muszę wreszcie dokończyć Żniwiarza! Antek, Nastka i Anka to dzieciaki z rozbitej rodziny. Wychowywane tylko przez ojca, w ucieczce przed matką trafiają do Grobowic. To miasteczko, do którego ich tata przyjeżdżał w dzieciństwie na wakacje. Mężczyzna zostawia tam dzieci, a sam wyjeżdża na pół roku do pracy zagranicą. Rodzeństwo jest załamane. Grobowice to dziura zabita dechami. Zatrzymują się u ciotek, w domu jest tylko jedno gniazdko, nigdzie nie ma zasięgu, a mieszkańcy nie korzystają ze smartfonów, ani komputerów, czy Internetu. Młodzi Sokołowie mają wrażenie, że przenieśli się w czasie. Wszyscy grobowiczanie mają dziwne, starodawne imiona, ich rówieśnicy są strasznie staroświeccy, do tego stopnia, że znają na pamięć numery telefonów. Oczywiście stacjonarnych. Jakby tego było mało, wszyscy patrzą na nich spod byka i rodzeństwo doskonale wie, że nie jest mile widziane w Grobowicach. Nie pomaga im fakt, że wraz z ich przyjazdem w mieście zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Zaczynając od morderstw, po wyłażące na ulice demony kończąc... Zacznę może od opowiedzenia Wam po kolei o rodzeństwie Sokołów. Najmłodsza jest Nastka, ma tylko osiem lat i jak to bywa z dzieciakami, jest również najbardziej podatna na demony. Nie tylko te dobre, złe również do niej ciągną, jednak dziewczynka ma więcej szczęścia, niż rozumu. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest głupiutkim dzieckiem. Wręcz przeciwnie, dlatego zdobyła moją sympatię. Denerwuje się, że starsze rodzeństwo niewiele jej mówi i nie zabiera na niebezpieczne wyprawy. Jednak nie ma się im co dziwić, bo robią to dla bezpieczeństwa Nastki. Antek ma szesnaście lat i w zestawieniu z siedemnastoletnią Anką wypada nad wyraz spokojnie. Polubiłam go ze względu na jego naturalność. Ma momenty zawahania, jednak gdy trzeba jest odważny i rycerski. Mam wrażenie, że trochę za dużo myśli, jednak jest to ciekawą cechą. Anka jest narwana, pyskata i nierozsądna. Wkurza wszystkich wokół i zawsze mówi, to co ślina na język przyniesie. Obiektywnie patrząc, może denerwować też większość czytelników. Ale nie mnie. Jestem w stanie wskazać jej błędy i głupie zachowania, ale mimo to bardzo ją polubiłam i biłam brawo, gdy komuś dopiekła. Uwierzcie, że w większości przypadków bohaterowie na to zasługiwali. Mieszkańcy Grobowic początkowo wyglądają, jak jakaś sekta. Okazuje się jednak, że znają innych bogów, niż katolicy, a czczą jedną boginię – Dziewannę – a ich wiara jest szczera. Autentyczna. Dziewanna chroni Grobowice przez wszystkimi zagrożeniami z zewnątrz. Miasta nie ma na mapach, nie widzą go satelity, ominęła je nawet II Wojna Światowa. Mieszkańcy są specyficzni i nie lubią obcych, którzy mogliby zaburzyć ich spokój oraz ład. Na szczęście są wśród nich też dobre dusze takie, jak Leszek, Dobra, Miła i Wojek oraz rodzina Sokołów. Dużym plusem tej pozycji jest oczywiście cały wachlarz słowiańskich demonów. Niektóre przerażające, inne całkiem zabawne. Cieszę się, że mogłam poznać ich jeszcze więcej. O kilku z nich czytałam już w Żniwiarzu, ale sporo było całkiem nowych, co oznacza, że autorka stale się rozwija i szuka dla nas nowych atrakcji. Jestem ogromnie usatysfakcjonowana zakończeniem i cieszę się, że ta historia poszła właśnie w takim kierunku. Zakończyłam „Wisielczą górę” z uśmiechem na twarzy. Dodam jeszcze, że punkt kulminacyjny tej książki był dość brutalny i przerażający (właściwie prolog też!), dlatego polecam ją raczej dla starszej młodzieży.
3

Magdalena Głowienka

16.05.2022

Anka, Antek i Nastka Sokołowie na pół roku zamieszkać mają ze swoją nieznaną rodziną w Grobowicach. Podczas gdy ich ojciec
wyjechał ciężko pracować, a matka zajmuje się sobą, rodzeństwo poznaje swoją nową rodzinę i tajemnicze miasteczko. Czy rodzeństwo odnajdzie jest w tej nowej rzeczywistości? Grobowice są bardzo zamkniętą społecznością, i nie wszyscy mieszkańcy patrzą przychylnie na pobyt "obcych" osób w swojej miejscowości. Dwójka starszego rodzeństwa boryka się z problemem braku internetu, a nawet zasięgu. Na domiar tego muszą pracować w rodzinnej firmie swoich cioć. W tym czasie najmłodsza Anastazja samotnie odrywa tajemnice domostwa i okolic. Cóż to za sekrety kryją się w miasteczku 🤭. Książka napisana jest w przyjemny sposób. Przez większość tej historii czułam rozbawienie, to chyba to pióro autorki tak działa, ta lekkość. Dopiero gdzieś pod koniec książki, gdy akcja nabrała rozmachu poczułam powiew grozy, która towarzyszyła naszym bohaterom. Już po samym wydawniczym opisie książki, wiemy, że rodzeństwo nie będzie miało łatwo. Czy uda im się pokonać nieznane demony? Komu będą mogli zaufać, a kto okaże się wrogiem? Bardzo lubię takie historie, gdzie wplecione zostają nasze słowiańskie dawne wierzenia. Polecam jako coś lekkiego z nutką fantasy.
5

milqaey

27.01.2022

Książka jest napisana cudownym stylem, a fabuła bardzo ciekawa. W książce pojawia się dużo wątków np. miłosne. Kiedy skończyłam książkę
zrobiło mi się przykro, z powodu że skończyłam tą wspaniałą historię. Chętnie kiedyś jeszcze do niej wrócę. Polecam bardzo :))
4

Life_substitute

31.10.2021

"Wysoka, potężna postać z końską czaszką na głowie stanęła za nimi. W rękach dzierżyla wielki młot. Anka wolała nawet nie
myśleć, do czego miał służyć." Uprzedzam, że po przeczytaniu prologu nie będziecie w stanie odłożyć tej historii, więc zanim zaczniecie zarezerwujcie sobie czas aby móc przeczytać całość. Małe, pełne tajemnic miasteczko gdzieś w Polsce, słowiańskie demony i rodzeństwo, które staje się świadkiem niezwykłych zdarzeń. Zacznę od tego, że wbrew pozorom nie jest to tylko książka dla młodzieży, myślę, że spokojnie odnajdzie się w niej każdy kto gustuje w rodzimej fantastyce. Poza tym autorka ma bardzo przyjemny styl pisania, a fabuła jest dynamiczna i prze do przodu zabierając razem ze sobą czytelnika pozwalając mu się stać uczestnikiem tej niesamowitej historii. Warto zauważyć, że poza rozrywką, "Wisielcza góra" pokazuję, jak ogromnym, jednak wciąż ignorowanym, problemem jest uzależnienie od internetu, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Niezwykle klimatyczna, pełna niesamowitości opowieść, idealnie wpisująca się w jesienno-zimowy nastrój. Okej, jeszcze jedno, ta książka jest absolutnie cudownie wydana, ale z drugiej strony to @weneedyabooks , więc nie powinnam się dziwić.
5

nałogowaczytelniczka

25.10.2021

Ania, Antek i Anastazja - trójka rodzeństwa, która musi zamieszkać w Grobowicach u swoich cioci, o których istnieniu wcześniej nie
wiedziały. Pomysł jest dla nich irracjonalny, a spędzenie tak długiego czasu na odległej wsi wydaje się koszmarem. Szczególnie dla Anki, która jest bardzo zawiedziona faktem, że w Grobowicach rzadko ma jakikolwiek zasięg w telefonie i zmuszona jest odpocząć od mediów społecznościowych. Wraz z ich przyjazdem na wieś, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawia się trup, niedługo kolejny. Grobowic nie ma na żadnej mapie, a w samej wsi nie ma ani jednego kościoła, choć zazwyczaj jest to podstawowa budowla każdej wsi, od razu rzucająca się w oczy. No i okładkowa sowa, która pojawia się jako motyw w praktycznie każdym domu. Kiedy rodzeństwo wychodzi na miasto, cała społeczność bacznie ich obserwuje. Zdaje się być wrogo nastawiona do nich. Udało im się znaleźć kilku znajomych w swoim wieku, jednak co rusz pakują się razem w kłopoty. Znajomi wkrótce opowiadają im więcej o ich wsi i wierze. Ania i Antek są skonsternowani, opowieść wydaje się jedynie fantazją, jednak niedługo na własnej skórze przekonują się o tym, co się dzieje naprawdę. W pewnym momencie postawieni są w bardzo trudnej sytuacji. Zdaje się, że zaufali nie tym osobom, co trzeba, a ich czujność została uśpiona. Czy faktycznie przynieśli złą passę na Grobowice? Czy społeczność Grobowic zaakceptuje ich obecność? Po opisie myślałam, że książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży. Nic bardziej mylnego, cieszę się, że mogłam się o tym przekonać. Jest to naprawdę wciągająca opowieść o trójce młodych ludzi, którzy przez życie postawieni są w trudnej sytuacji. Przede wszystkim dobrze zobrazowany jest problem dzisiejszej młodzieży, a mianowicie uzależnienie od telefonu. Myślę, że taka przerwa, jak Ani, zrobiłaby dobrze wielu osobom. No i okładka, która jest naprawdę piękna. Książkę mocno polecam. Ja nie mogłam się od niej oderwać, fabuła mocno mnie pochłonęła. Cały czas coś się dzieje, przez co nie możemy od tak odłożyć książki, bo myśl, co stanie się dalej, przeważa pozostałe myśli.
5

nałogowaczytelniczka

25.10.2021

Ania, Antek i Anastazja - trójka rodzeństwa, która musi zamieszkać w Grobowicach u swoich cioci, o których istnieniu wcześniej nie
wiedziały. Pomysł jest dla nich irracjonalny, a spędzenie tak długiego czasu na odległej wsi wydaje się koszmarem. Szczególnie dla Anki, która jest bardzo zawiedziona faktem, że w Grobowicach rzadko ma jakikolwiek zasięg w telefonie i zmuszona jest odpocząć od mediów społecznościowych. Wraz z ich przyjazdem na wieś, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawia się trup, niedługo kolejny. Grobowic nie ma na żadnej mapie, a w samej wsi nie ma ani jednego kościoła, choć zazwyczaj jest to podstawowa budowla każdej wsi, od razu rzucająca się w oczy. No i okładkowa sowa, która pojawia się jako motyw w praktycznie każdym domu. Kiedy rodzeństwo wychodzi na miasto, cała społeczność bacznie ich obserwuje. Zdaje się być wrogo nastawiona do nich. Udało im się znaleźć kilku znajomych w swoim wieku, jednak co rusz pakują się razem w kłopoty. Znajomi wkrótce opowiadają im więcej o ich wsi i wierze. Ania i Antek są skonsternowani, opowieść wydaje się jedynie fantazją, jednak niedługo na własnej skórze przekonują się o tym, co się dzieje naprawdę. W pewnym momencie postawieni są w bardzo trudnej sytuacji. Zdaje się, że zaufali nie tym osobom, co trzeba, a ich czujność została uśpiona. Czy faktycznie przynieśli złą passę na Grobowice? Czy społeczność Grobowic zaakceptuje ich obecność? Po opisie myślałam, że książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży. Nic bardziej mylnego, cieszę się, że mogłam się o tym przekonać. Jest to naprawdę wciągająca opowieść o trójce młodych ludzi, którzy przez życie postawieni są w trudnej sytuacji. Przede wszystkim dobrze zobrazowany jest problem dzisiejszej młodzieży, a mianowicie uzależnienie od telefonu. Myślę, że taka przerwa, jak Ani, zrobiłaby dobrze wielu osobom. No i okładka, która jest naprawdę piękna. Książkę mocno polecam. Ja nie mogłam się od niej oderwać, fabuła mocno mnie pochłonęła. Cały czas coś się dzieje, przez co nie możemy od tak odłożyć książki, bo myśl, co stanie się dalej, przeważa pozostałe myśli.
5

nałogowaczytelniczka

25.10.2021

Ania, Antek i Anastazja - trójka rodzeństwa, która musi zamieszkać w Grobowicach u swoich cioci, o których istnieniu wcześniej nie
wiedziały. Pomysł jest dla nich irracjonalny, a spędzenie tak długiego czasu na odległej wsi wydaje się koszmarem. Szczególnie dla Anki, która jest bardzo zawiedziona faktem, że w Grobowicach rzadko ma jakikolwiek zasięg w telefonie i zmuszona jest odpocząć od mediów społecznościowych. Wraz z ich przyjazdem na wieś, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawia się trup, niedługo kolejny. Grobowic nie ma na żadnej mapie, a w samej wsi nie ma ani jednego kościoła, choć zazwyczaj jest to podstawowa budowla każdej wsi, od razu rzucająca się w oczy. No i okładkowa sowa, która pojawia się jako motyw w praktycznie każdym domu. Kiedy rodzeństwo wychodzi na miasto, cała społeczność bacznie ich obserwuje. Zdaje się być wrogo nastawiona do nich. Udało im się znaleźć kilku znajomych w swoim wieku, jednak co rusz pakują się razem w kłopoty. Znajomi wkrótce opowiadają im więcej o ich wsi i wierze. Ania i Antek są skonsternowani, opowieść wydaje się jedynie fantazją, jednak niedługo na własnej skórze przekonują się o tym, co się dzieje naprawdę. W pewnym momencie postawieni są w bardzo trudnej sytuacji. Zdaje się, że zaufali nie tym osobom, co trzeba, a ich czujność została uśpiona. Czy faktycznie przynieśli złą passę na Grobowice? Czy społeczność Grobowic zaakceptuje ich obecność? Po opisie myślałam, że książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży. Nic bardziej mylnego, cieszę się, że mogłam się o tym przekonać. Jest to naprawdę wciągająca opowieść o trójce młodych ludzi, którzy przez życie postawieni są w trudnej sytuacji. Przede wszystkim dobrze zobrazowany jest problem dzisiejszej młodzieży, a mianowicie uzależnienie od telefonu. Myślę, że taka przerwa, jak Ani, zrobiłaby dobrze wielu osobom. No i okładka, która jest naprawdę piękna. Książkę mocno polecam. Ja nie mogłam się od niej oderwać, fabuła mocno mnie pochłonęła. Cały czas coś się dzieje, przez co nie możemy od tak odłożyć książki, bo myśl, co stanie się dalej, przeważa pozostałe myśli.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x1
4
x1
5
x5
4,57