Dekadę temu dystopia młodzieżowa była jednym z najpopularniejszych gatunków na rynku wydawniczym, kształtując całe pokolenia czytelników na tytułach takich jak „Igrzyska śmierci” czy „Gone”. Kto by nie znał tych bestsellerów? Wydawało się, że po wielkich hitach książkowych i telewizyjnych przyszło zmęczenie mrocznymi wizjami przyszłości i motywami walki z systemem, a odbiorców przyciągnęły inne gatunki. Dziś jednak dystopia YA wyraźnie wraca do łask! Myśleliście, że zupełnie odeszła w zapomnienie? Możemy więc zapewnić, że nastaje prawdziwy renesans tego gatunku, a my przychodzimy do Was ze świeżym, mrocznym tytułem, w którym świat stał się placem zabaw natury, a ludzie muszą teraz grać według jej reguł.
Polski dystopijny debiut, który Was zachwyci
Mówiliśmy już wcześniej o takich zagranicznych bestsellerach jak „Gone” Michaela Granta, ale co z naszymi polskimi dystopiami? Z dumą możemy powiedzieć, że już 11 marca premierę będzie miała debiutancka książka naszej nowej autorki, Małgorzaty Krokosz, pt. „Kwitnąc na zgliszczach”. To zupełny powiew świeżości w polskiej dystopii młodzieżowej. Autorka zabiera czytelnika w postapokaliptyczny krajobraz niczym w „The Last of Us”, gdzie to natura dyktuje warunki, a na świat przychodzą hybrydy ludzi i roślin.
Koniec wyznacza nowy początek
Katastrofa była początkiem tej historii. Odkąd spadł pył, wszystko się zmieniło, a ludzie musieli nauczyć się żyć na nowo. Małgorzata Krokosz zabiera czytelnika do miejsca pełnego ruin starego świata i pokazuje żywe obrazy budujące postapokaliptyczny klimat: budynki porośnięte pnączami, betonowe drogi, przez które przebijają się rośliny, prowizoryczne schronienia i obozy dla tych, którzy przetrwali. Osady są odcięte od siebie, rządzą nimi surowe zasady, a wszelkie odstępstwa od normy budzą strach i nieufność. Z niektórymi natura połączyła się w niezwykły sposób, tworząc hybrydy, jednak nie wszyscy są im przychylni.
Klimat książki jest pełen napięcia, z silnym akcentem na botaniczną fascynację. Łączy elementy postapokaliptyczne z fantastycznymi, roślinnymi motywami, które są jednocześnie piękne i budujące tajemniczą atmosferę, ale również niebezpieczne. W książce pojawiają się znane i charakterystyczne dla dystopii motywy: przetrwania i buntu przeciwko niesprawiedliwemu systemowi. Dodatkowo główna bohaterka zmuszona jest dorastać w niebezpiecznym zmutowanym świecie, w którym za urodzenie się innym niż reszta można zapłacić najwyższą cenę.
To ona sprawi, że świat zakwitnie na zgliszczach
Główną bohaterką „Kwitnąc na zgliszczach” jest Silva Hallow, pozornie zwykła nastolatka, która skrywa jednak niebezpieczny sekret. Dziewczyna jest hybrydą, której ciało zdobią liście oraz pnącza. We Floris oznacza to dla niej jedno – niebezpieczeństwo. Nadciąga Front Oczyszczenia, fanatyczna organizacja, która chce pozbyć się wszystkich hybryd. We Floris Silva nie jest bezpieczna, a poza obozem czeka ją nawet większe zagrożenie. Lecz w Silvie coś się budzi. Rośliny wsłuchują się w jej gniew i odpowiadają.
Autorka, tworząc postać Sylvy, myślała o odejściu od stereotypu męskich protagonistów w dystopiach. Chciała stworzyć delikatną, zwykłą dziewczynę, ale z czasem zaczęła urozmaicać koncepcję. Dodawała do niej elementy, które podobały jej się w innych historiach i produkcjach, aż ostatecznie zainspirował ją serial „Łasuch”, gdzie dzieci są hybrydami zwierząt. Tak Sylva stała się hybrydą, ale roślinną.
Jak to właściwie się zaczęło?
Małgorzata Krokosz dołączyła do Wattpada w roku 2016, ale przez długi czas była wyłącznie czytelniczką i nie publikowała swoich tekstów. Wspomina, że towarzyszyło jej jednak poczucie, że czegoś brakuje historiom z gier i książek, które zna. Zapytana, jak zaczęła się jej literacka ścieżka jako autorki, Krokosz odpowiada:
„W pewnym momencie pomyślałam: skoro kiedyś pisałam do szuflady krótkie opowiadania, to może warto spróbować czegoś więcej? Na Wattpadzie było tysiące historii, więc dlaczego moja nie miałaby się tam znaleźć? Tak powstał mój pierwszy projekt. Dołączyłam do grup wsparcia dla pisarzy, uczyłam się, podpatrywałam innych”
Powieść, która miała być grą
Autorka wcale nie planowała, by „Kwitnąć na zgliszczach” miało ostatecznie formę książki. Inspirowała się grami komputerowymi w dystopijnym klimacie i budowała świat oraz atmosferę opowieści tak, by móc stworzyć grę, w którą sama chciałaby zagrać. Planowała nawet wysłać swój pomysł do znanego studia zajmującego się tworzeniem gier. W pewnym momencie zdała sobie jednak sprawę, że tekst, który tworzy, przypomina bardziej książkę niż szkic do gry: „Zatrzymałam się wtedy i pomyślałam: może to właśnie powinna być powieść?”
Wtedy pierwsze rozdziały „Kwitnąc na zgliszczach” zawitały na Wattpada. Początki były niepozorne, ale wszystko zmieniło się, gdy Krokosz trafiła na live Kasi Rudy Zgredek, podczas którego booktokerka czytała teksty z Wattpada. Krokosz zaproponowała, by zerknęła również na jej tekst, co miało wręcz magiczny skutek. Pojawili się obserwujący – komentowali, wspierali i dali nadzieję na coś więcej. Społeczność Wattpada miała duży wpływ na spopularyzowanie książki.
Małgorzata Krokosz na Książkowych Targach Poznańskich
Jeśli chcielibyście poznać autorkę i jej twórczość bliżej, okazja nadarzy się już niedługo! Możecie ją spotkać na Poznańskich Targach Książki 15 marca w ramach spotkania autorskiego (Sala F, godz. 11:00-11:55) i zdobyć podpis pod książką na stanowisku Wydawnictwa Poznańskiego (godz. 12:00-13:00).